O diabłach na Korzeniu

 

Pewien starzec, który mieszkał na Korzeniu, często zachodził do wsi i opowiadał niesamowite straszności o diabelskich harcach i dawnych, ludzkich grzeszkach, przyczynie późniejszych wydarzeń, które mają tu miejsce po dzień dzisiejszy.

Skąd się wzięła nazwa Korzeń? Zdaniem staruszka, w odległych czasach, był tam trakt, którym kupcy przewozili swoje towary ze wschodu na zachód, między innymi przyprawy korzenne. Na Korzeniu zatrzymywali się na popas i wtedy to jeden kupiec ukradł towar drugiemu. Okradziony w wielkim gniewie uprał go na miazgę, w wyniku tego złodziej zmarł. I wtedy przyszedł pierwszy diabeł. W miejscu traktu, puścił mały strumyk. Miejscowi byli zadowoleni, bo mieli gdzie napoić bydło, ochłodzić zmęczone nogi. Nikt nie przypuszczał, że w tym strumyku narodzi się kolejne diablisko.

Jeden brat zawłaszczył sobie łąkę drugiego brata. Jeden kosił z jednej strony, a drugi z odwrotnej. Gdy się spotkali na środku, zaczęli się kłócić, a potem okładać czym popadło. I tak doszło do kolejnej zbrodni. ,,Gdzie zło panuje, tam diabeł króluje'' – jak mówił starzec.

Od tego czasu, diabli zapanowali na Korzeniu na dobre. Starzec słyszał po nocach trzask wyrywanych drzew z korzeniami, diabelskie pohukiwania. Wtedy jego pies wył niemiłosiernie, sierść mu się na grzbiecie jeżyła, staruszek musiał go zabierać do lichej chatyny, a nawet się obok niego położyć, bo psisko tylko w ten sposób się uspokajało.

Przed południem, kiedy ludzie wyszli do prac polowych, pustelnik odważył się zejść na dół. Zobaczył głęboką wyrwę w kiedyś małym strumyku, prawie połowę zabranej łąki, na której kiedyś popełniono zbrodnię, kilka powalonych z korzeniami drzew, ale najstraszniejszy widok, to było wielkie kłębowisko węży, syczących tuż pod powierzchnią wody. Stary wiedział swoje, ale zwołał ludzi, żeby i oni zobaczyli jak dużo się tego diabelstwa namnożyło.

Ile w tym prawdy, a ile człowieka wyobraźni? Tego nikt nie wie. Dziś na Korzeniu przez bagniste łąki i ciemne zarośla płynie leniwy strumyk, a czasem na swej drodze można spotkać węża.

 

Spisała - Apolonia Zięba