Stanisław Plebanek

 

Urodził się w 1909 r., zmarł w 1983 r.

Znany był w Szynwałdzie z tego, że leczył chore zwierzęta. Wiedzę zdobył w czasie służby wojskowej, był pomocnikiem weterynarza. Zmobilizowany w 1939 r. brał udział w bitwie pod Pszczyną. Opowiadał mi, że dostali się pod ostrzał niemieckiej artylerii, cała kompania została zdziesiątkowana i na jego oczach zginął weterynarz przebity gałęzią sosny. Uniknął niewoli i pieszo wrócił do domu.

Leczył chore zwierzęta ziołami, wywarami z kory drzew lub młodych gałązek. Często pospolity chwast okazywał się skutecznym lekarstwem. Posiadał wiedzę jakie zioła należy podawać profilaktycznie np. przed wycieleniem krowy, aby wszystko odbyło się bez komplikacji. Sporządzał różne maści np. przeciw zapaleniu wymienia lub koniom na ochwaty. Miał sposoby jak poskromić kopiącą krowę. Często był wzywany w nocy do wycielenia krów. Zawsze służył pomocą, nikomu nie odmawiał. Niejednokrotnie ratował zwierzęta, które lekarze weterynarii kierowali na rzeź.

Takie praktyki jakie prowadził były ścigane. Opowiadał mi, że jakiś weterynarz próbował go sprowokować, przyszedł w przebraniu i prosił żeby wyleczył mu chorego konia. On jednak go rozpoznał, powiedział że nie leczy zwierząt bo się na tym nie zna, a to że leczy to są tylko plotki. Odprawił go z kwitkiem i uniknął kłopotów.

 

Tekst: Piotr Zięba