O różnych diabłach

 

W dawnych czasach krążyły po Szynwałdzie opowieści o różnych diabłach ukazujących się mieszkańcom. Oto kilka z nich.

 

Pewnego dnia, na łące między Zakładem a Wągrodami leżało sobie kilku chłopców. Zaczęli się oni zastanawiać czy człowiek może powiesić się na źdźble suchej trawy. Jeden z nich zawiązał pętlę i założył sobie na szyję. W tym momencie pojawił się mały zajączek i wszyscy z wyjątkiem tego z pętlą zaczęli go łapać. Uciekający zajączek odciągnął ich od kolegi, jednak jeden z chłopców przypomniał sobie o nim i wrócił z powrotem. Znalazł go już mocno przyduszonego. Szybko uwolnił go z pętli, a ten gdy przyszedł do siebie opowiadał, że przyszło do niego z piękną muzyką kilku tańczących diabłów. Zaczęli pląsać koło niego, zacieśniać krąg, a jeden z nich złapał za sznur i zacisnął pętlę. Byłby go udusił gdyby kolega się nie wrócił.

 

Po drugiej stronie tej łąki mieszkał gospodarz do którego pewnego ranka przyszedł piękny czarny koń. Ten pomyślał że pewnie komuś uciekł, ale nie miał czasu szukać właściciela bo planował wozić gnój. - Zaprzęgnę go do wozu razem ze swoim koniem, wywiozę gnój, a później poszukam. Jak pomyślał tak zrobił, koń spisywał się znakomicie. Robota przeciągła się do późna, nakarmił więc zwierzęta, napoił i zamknął w stajni. Rankiem zaglądnął do stajni i znalazł swojego konia martwego, a czarny koń zniknął bez śladu. Wtedy zrozumiał, że to był diabeł.

 

Pewna kobieta z Podrazówek wracała nocą do domu. Przechodząc koło jednego z domów zauważyła stojącego przy płocie dziwnego mężczyznę ubranego w czarny, długi płaszcz i kapelusz. Przeszła koło niego i udała się w swoją stronę. Nazajutrz po wsi rozeszła się przykra wiadomość, że wieczorem w tym domu powiesił się młody mężczyzna. Domyśliła się że ten w czarnym płaszczu czekał na duszę tego nieszczęśnika.

 

W czasach gdy w Szynwałdzie nie było elektryczności pewna kobieta poszła z lampą naftową wydoić krowę. W czasie pracy poczuła swąd spalonej szmaty, a w żłobie zobaczyła leżącego jej dawnego sąsiada Szczepana. Następnego dnia, gdy jej mąż wrócił z pracy, przyniósł smutną wiadomość, że wczorajszego wieczora Szczepan się powiesił.